piątek, 14 września 2012

Druhna Dusia

Dziś przedstawiam Wam Klaudię i jej sukienkę druhenki, którą również zakupiliśmy na Allegro po ponad miesięcznych, bardzo intensywnych poszukiwaniach. Nastolatka miała sporo wymagań co do swojej kreacji, więc łatwo nie było :

Po pierwsze : sukienka miała być z koronki - jak suknia cioci Asi czyli panny młodej.
Po drugie : suknia koniecznie musiała sięgać do samej ziemi - żadna inna długość nie wchodziła w grę.
Po trzecie : musiała być niezbyt strojna, raczej prosta, absolutnie bez halek na kole i innych udziwnień. 

No i w końcu znaleźliśmy tą jedną, jedyną, oryginalną FRANCUSKĄ sukienkę firmy Creation.
Klaudia jak widać podczas ceremonii zaślubin misję miała nie mniej ważną niż sam James Bond ;p Jej zadaniem było nieść i donieść :)) obrączki oraz podać w odpowiednim momencie.
Poduszka, na której spoczęły obrączki uszyta została z TARTANU czyli oryginalnego materiału w kratę, z którego uszyty był również kilt pana młodego.
Podczas wesela okazało się, że słabość szkotów do polskich kobiet przejawia się tylko nie tylko w pięknym związku Asi i Johna. Siostrzeniec pana młodego - Thomas jak tylko zobaczył naszą Klaudusię zapomniał o istnieniu mamy, cioci  i cały wieczór przetańczył tylko z nią:))
Cóż .... chyba za kilkanaście lat szykuje nam się kolejne polsko - szkockie wesele, tym bardziej, że podczas oczepin to Klaudia złapała welon ( widać na zdjęciu jaka była moja reakcja na fakt, że mam już wydać córkę za mąż ;))  i sukienka po małych przeróbkach spokojnie może robić za ślubną !











Ps. Na koniec jeszcze pytanko :
Gdzie żona szkota trzyma swój błyszczyk i chusteczkę  ??? 
W sporranie swojego męża ;p 
Sporran to ta fajna torebeczka, która wisi z przodu kiltu. W przeszłości podczas bitew podobno miała za zadanie chronić najcenniejszy skarb każdego szkockiego mężczyzny ;)


środa, 12 września 2012

Weselnie

Dziś obiecana już wcześniej prezentacja sukienki. Perypetii związanych z owym ciuchem łaskawie Wam oszczędzę. Powiem tylko tyle, że do dnia przed weselem nie wiedziałam czy ją na siebie ubiorę ...
Bolerko zakupiłam za śmieszne pieniądze, kwotę 4,90 zł  na Allegro - sprawdziło się idealnie, gdyż mimo słońca okropny wiatr z nad morza przeszywał do szpiku kości, co widać zresztą po mojej minie, gdy musiałam owe futro na chwilę ściągnąć.
Zdjęcia robione na szybko przy aucie, gdyż to nim, mimo, iż panną młodą nie byłam zajechałam pod kościół ;p 
Na jednej z fotek widać mistrza drugiego planu - moją nastolatkę, która pełniła bardzo ważną rolę druhny, ale o niej i jej kreacji jutro.

sukienka - Pretty Girl
bolerko, torebka - nn ( Allegro)
buty - Ideal
biżuteria- Avon seria Eldorado





środa, 5 września 2012

Po szkocku

Miałam długą przerwę w blogowaniu, ale początek roku szkolnego przy dwójce nastolatków oraz przygotowania do ślubu, o którym zaraz napiszę więcej pochłonęły mnie, a tym samym cały mój czas bez reszty. Doba w żaden sposób nie chciała się rozciągnąć choć do 28 godzin a ja pomiędzy pogonią za podręcznikami  i białymi bucikami, pomiędzy podpisywaniem książek a wypisywaniem ślubnej karty nie miałam czasu nawet na to, by choć włączyć kompa !!!
Zdjęcia te mimo, że robione z dwa miesiące temu celowo przeleżały tyle czasu w laptopie  czekając na ten czas, na tą chwilę... Zestaw inspirowany tradycją, kulturą pewnego wspaniałego człowieka - szkota, który już w najbliższą sobotę zostanie mężem mojej najdroższej przyjaciółki. W tym wyjątkowym dniu to on wystąpi w podobnej, kraciastej spódnicy zwanej profesjonalnie kiltem :) więc jak swoją prezentuję dziś. Prawda jest jednak taka, że w taaaakiej kiecce John przebija o głowę każdą blogerkę !!! ;p
Moją sobotnią kreację oraz suknię nastolatki przygotowaną na to szczególne polsko- szkockie wesele obiecuję pokazać w przyszłym tygodniu.
Golf  -F&F
Spódnica, torebka - sh
Naszyjnik, kolczyki - Rossman
apaszka - nn
Buty - Daichman











piątek, 31 sierpnia 2012

Koniec wakacji ??

Aż wierzyć się nie chce, że te zdjęcia robione były na samym początku lata, gdy przed nami jawiły się cudowne dwa miesiące gorącego słońca, letnich wyjazdów,niesamowitych przygód i totalnego luzu. 
Wakacyjne podróże, wylegiwanie się w ciepłym piasku, kąpiele w morzu czy jeziorze, blask ogniska, niezapomniane chwile na harcerskich obozach, wspinaczki na szczyty, długie dni i gorące noce to wszystko niestety już na nami !! 
Póki co nie chcę jednak o tym myśleć gdyż szybko wrzucam ten post i lecę pakować nas na ostatni wakacyjny wyjazd.
Wszystkim życzę wspaniałego weekendu a szczególnie tym, którzy 3 września rozpoczynają kolejny rok przymusowej odsiadki ... w szkolnych ławach ;p
Dusia : spodnie Reserved Kids, koszulka i apaszka - mamy :), bluzka - Next (sh), buty - nn
Mama : kurtka - Vitamina, spódnica, bluzka (sh), buty- Daichman, 










poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Słodkie szkolne lata

Wiadomo, każdy uczeń podczas wakacyjnych, letnich dni zapytany o szkołę odpowie jednym głosem z Różami Europy " Uwierzcie mi - wszystko jest piękniejsze, lepsze od szkoły dzisiaj..." Większość z tych uczniów zapytanych o to samo parę ładnych lat po ukończeniu edukacji z pełną świadomością i z nutą nostalgii stwierdzi, iż szkolne lata były najpiękniejszym okresem w ich życiu...  
To przecież w szkole rodziły się wielkie przyjaźnie, kiełkowały pierwsze miłości. Pośród szkolnych ław poznawaliśmy po raz pierwszy smak sukcesu i porażki. W szkolnych murach oprócz twierdzeń Pitagorasa, wzoru kwasu azotowego czy cyklu Krebsa uczyliśmy się życia ...
Wspominając szalone szkolne lata śpiewam sobie z Krzyśkiem z Oddziału Zamkniętego ....
Szkoła naszym życiem jest,
w szkole mamy z życia test.
Potem życie szkołą jest
i przez całe życie test...

Robiąc porządki w kompie zalazłam jeszcze przedwakacyjne zdjęcia, gdzie udaję grzeczną uczennicę ;p Nie dajcie się jednak zwieść pozorom !!! Uczennicą już nie jestem (chyba, że studentka studiów zaocznych też się do grona uczennic zalicza?) a grzeczna nie byłam nigdy :))

sukienka - sh
koszula - H&M
sweter - nn
buty - Daichman
zakolanówki, bransoletki - prezent
wstążka - kwiaciarnia Gaba ;)









piątek, 24 sierpnia 2012

Piątkowy luz

Uwielbiam piątkowe popołudnia, gdy pakując do koperty ostatnie pismo procesowe wiem, że przez cały weekend nie będę musiała myśleć o artykułach, paragrafach, sprzeciwach czy zobowiązaniach . Wyłączając komputer przychodzi ta wspaniała myśl, że oto przez najbliższe dwa dni mojej głowy nie będą zaprzątać  żadne prawne problemy ... jednym słowem wychodzę z pracy i rozpływam się w tym rozkosznym, przyjemnym, iście sielskim piątkowym luzie...

Kwiatowa tunika pojawiła się już na blogu TUTAJ jako bluzka. Tym razem  pozwoliłam jej żyć własnym życiem niczym nie ujarzmiając zwiewnej natury bluzki marki "eteryczna mgła" :)
W końcu każdy zasługuje na piątkowy luz ....

tunika, marynarka - sh
spodnie, baleriny - nn
torebka, szminka, biżuteria - prezent