niedziela, 12 sierpnia 2012

Górskie tęskony czyli trudne powroty

Po tygodniu wędrowania po górskich szczytach, dolinach, halach i kotlinach ...
Po tygodniu maszerowania różnokolorowymi szlakami, ścieżkami, dróżkami i traktami...
Po tygodniu podróżowania między Polsko - Słowackimi granicami...
powróciliśmy...
Po 7 dniach walki z własną wytrzymałością, siłą woli, z bólem mięśni, z obtartymi stopami i spalonymi od słońca ramionami ...
Po 7 dniach boju o każdy kolejny metr, pewny krok na śliskiej skale, wytrwałość i optymizm...
Po 7 dniach batalii ze swoimi słabościami, wadami i niedoskonałościami ...
powróciliśmy ...
Przeżyliśmy min. okropną burzę schodząc z Kondrackiej Kopy, widzieliśmy nietoperze z Jaskini Mylnej, podziwialiśmy widoki z Kasprowego, który zdobyliśmy sami bez kolejek i wagoników. Odwiedziliśmy słowackich sąsiadów. Dziennie pokonywaliśmy od 20 do 30 km ! Nie było czasu na typowo blogowe sesje a tym bardziej na wymyśle stylizacje.
Po codziennej 10 godzinnej wędrówce brakowało sił by włączyć komputer a tym bardziej napisać cokolwiek z sensem czy wrzucić jakiekolwiek zdjęcia. 
Tak jak napisał Coelho "ze szczy­tu można doj­rzeć jak wszys­tko jest małe. Tu­taj nasze zwy­cięstwa i smut­ki przes­tają być ważne. To co zdo­byliśmy i co stra­ciliśmy zos­ta­je w do­le... " 
Zostawialiśmy więc swoje codzienne życie i jego małe, zwykłe sprawy, problemy, by w górach odnaleźć to co naprawdę jest ważne, co naprawdę ma sens ....

Pojawiam się więc w wirtualnej rzeczywistości dopiero dziś z małą porcją fotek z wyprawy na Giewont i Kondracką Kopę.
Stroje jak widać mało "fashion" :) za to wygodne i jak najbardziej odpowiednie na tego typu wyprawy...

ja : top - adidas, spodenki - nn (prezent), buty - Hi - Tec, plecak - Tatonka
Dusia : bluzka - adidas, spodnie- Reserved kids, czapeczka - H&M, buty - Quencha 










21 komentarzy:

  1. Kocham Tatry! Wyjazd wygląda na miły, pozdrawiam. Mam nadzieję, że był udany, choć z opisu wynika, że owszem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło było powędrować z Tobą i przypomnieć sobie stare, dobre czasy kiedy ja tam byłam, na Kopie też przeżyłam burze, umoczona do majtek ale szczęśliwa, że zaliczyłam, Giewont też mam zaliczony, kocham Tatry i już choć teraz już nie chodze po górach....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po burzy i mega ulewie miałam mokre nawet pieniądze w portfelu i pasek od stringów nie powiem już gdzie :) nigdy nie byłam tak mokra. Nawet super hiper wodoodporne kurtki nie pomogły !
      Aparat ocalał tylko dlatego, że gdy tylko zaczęło padać owinęłam do w woreczki foliowe po kanapkach !
      Ehhh będzie co kiedyś opowiadać wnukom...

      Usuń
  3. Cieszę sie,że wyjazd się udał i pogoda dopisała,a Wy super wyglądacie,a w górach najważniejsza wygoda:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mieszkam w górach, a wyjeżdżam nad morze, Ty zaś odwrotnie ;-)
    Mimo wszystko, ja również uwielbiam takie wyprawy górskie, teraz muszę poczekać aż mój mały roczniak urośnie.
    Świetnie wyglądasz, super wycieczka, aż zadroszczę!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. mega zdjęcia ;)) chciałabym kiedyś pochodzić po górach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha,to widzę,że chodzimy tymi samymi ściezkami :)) już w tym roku w Zakopcu byłam,ale czuję,że jeszcze będę :))
    fajne zdjęcia macie,na niejtórych córcia widzę już zmęczona :)) na takich wycieczkach to najbardziej mi przeszkadzają zmęczone nogi a i czasem odciski :))
    ależ Ty masz figurke,kiedy ja taką miałam.....
    tez lubię czytać P.Coelho ,ma fajne spostrzeżenia,jednak dośc mocno przeszkadza mi jego fanatyczna religijnosć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No córcia ledwo dawała radę, dlatego kilka wytyczonych wcześniej tras min na Świnicę, Zawrat czy Rysy musieliśmy sobie odpuścić na kolejny wyjazd...
      Mała dopiero co wróciła z 3 tyg, obozu harcerskiego i nie było dobrym pomysłem wyjeżdżać od razu po jej powrocie...

      Coelho też lubię właśnie za te spostrzeżenia, moja ulubiona książka to 11 minut...

      Usuń
  7. Kochana jak widzę Twoją figurę to normalnie w kompleksy popadam!!! :P :/
    Świetnie się prezentujesz..... no i oczywiście .... gratuluję udanej wycieczki i wypraw po górach :D Po zdjęciach widzę że wrażenia na pewno bezcenne :)))
    PS. Twilight książkowo ... kończę drugą część..... a filmowo, obejrzałam wszystkie i normalnie już przebieram ratkami żeby oglądnąć ostatnią część !!! :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Figura to efekt górskiego tła - przy nich zwalistych sylwetkach każdy wygląda szczupło ;p

      Usuń
  8. Witaj zdjecia super , widoczki równiez najważniejsze że pogoda dopisała i odpoczeliśćie...ściskam buziaki
    Ps.List w piatek wylądował w skrzynce...juz idzie..ale cierpliwości bo poczta strasznie jakoś wolna i troszkę to trwa!

    OdpowiedzUsuń
  9. zazdroszczę Wam takich wakacji! a jaki Ty masz, kobito, piękny brzuch ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały wyjazd, lubię góry, jednak nie mam takiej kondycji na górskie wyprawy.Zawsze podziwiałam tych co zdobywają szczyty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia:)nie ma to jak góry

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne widoczki, jak patrzę na Twoje buty odpowiednie oczywiście:) przypomniała mi się laska, które na Giewont poszła w sandałkach na szpilce - musieli ja śmigłowcem ściągać a jeden z butów nigdy nie został odnaleziony eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też widziałam kobietkę, która chciała wejść na Giewont w sandałkach składających się dosłownie z 3 paseczków - już chyba na boso byłoby wygodniej :)
      Jako stara harcerka powiadam - odpowiednie buty za kostkę to podstawa na takie wyprawy :p

      Usuń
  13. swietnie!

    http://madame-chocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. aż chce się wyskoczyć w góry - piekne widoki i pogoda się trafiła
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. super ze wyjazd sie udał:) wpaniałe zdjęcia;) ja równiez wybieram sie ponownie na wycieczke w gory;)

    zapraszam:)

    http://vixen1990.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudne widoki, piękne dziewczyny i moc wspaniałych i kolorowych wspomnień! Wyjazd jak widać mega udany i po Waszych uśmiechniętych minkach widać, że każdy kolejny przebyty kilometr tylko dodawał wam skrzydeł :) Po prostu bajeczne fotki :)

    OdpowiedzUsuń